poniedziałek, 12 stycznia 2015

3 miasta


Na poniedziałek zaplanowaliśmy zwiedzenie tzw. 3 miast, nazywane przez maltańczyków „The Cottonera” Są nimi, wcześniej wspomniane: Birgu, Bromla i Isla (niegdyś nazywane: Vittoriosa, Cospicua i Senglea). Miasta położne są na cyplach w zatoce Valletty (dokładnie naprzeciwko stolicy), my dostaliśmy się do nich za pomocą mini-promu :)  Nasz spacer wąskimi i tajemniczymi uliczkami zaczął się w Birgu i prowadził do Isla poprzez Bromlę.

Zobaczyliśmy Pałac Inkwizytora, Fort St. Angelo, historyczne kościoły, dość rozległą marinę, bastiony, fortyfikacje i na końcu ujrzeliśmy panoramę Valletty z Gardjola Gardens.

Poniżej kilka zdjęć:


Nasz prom podpływa, aby zabrać nas na drugą stronę - do 3 miast :)












Valletta z innej perspektywy.



Wspomniane w poprzednim poście figurki świętych umieszczone na murach, tuż obok drzwi wejściowych.








niedziela, 11 stycznia 2015

Valletta

10 stycznia Malta przywitała nas 17˚C i cieplutkim słońcem :) W momencie tym uświadomiliśmy sobie, jak bardzo nam tego brakowało…
Z lotniska udaliśmy się do miejscowość Sliema, gdzie znajdował się nasz hotel. Szybko zapoznaliśmy się z okolicą, zorientowaliśmy się skąd odpływają promy i skąd odjeżdżają autobusy do interesujących nas miejsc na wyspie. Transportem publicznym można podróżować po całej Malcie bez większych problemów - bilet jednodniowy kosztuje 1.50€, natomiast nam bardziej opłacało się kupić bilet tygodniowy za 6.50€ - wykorzystaliśmy go przez tydzień maksymalnie ;)
Wieczorem udaliśmy się na kolację i spróbowaliśmy ich narodowego dania, jakim jest królik, zakosztowaliśmy także ich rodzimego wina. Zaraz po kolacji nocny spacer bulwarem wzdłuż morza i tak upłynął nam dzień 1 na Malcie.


Dzień 2 rozpoczęliśmy od niedzielnej Mszy Świętej w pobliskim kościele.
(Malta jest krajem głęboko katolickim. Na tak malej wyspie jest 365 kościołów, natomiast na drzwiach i murach można zauważyć figurki różnych świętych).
Wychodząc z kościoła poznaliśmy kilka małżeństw polsko-polskich i polsko-maltańskich, które zamieszkują wyspę od ponad 20 lat. Od razu dało się wyczuć ich gościnność i chęć pomocy. Po kilku minutach rozmowy (które przerodziły się w godzinny dialog), zostawili nam numery telefonów w razie jakiejkolwiek potrzeby! Ponadto, co poniektórym z nas, zostało zaoferowane miejsce pracy ;)
Po miłych i przyjaznych rozmowach, zdecydowaliśmy się wybrać do stolicy Malty – Valletty.



Cała Valletta otoczona jest fortyfikacjami.



Główna ulica Valletty "Trq ir-Repubblika", zaczyna się od Bramy Republiki i prowadzi aż do fortu Św. Elma.



Katedra Św. Jana, absolutna perełka, z zewnątrz przeciętna, w środku powala swym barokowym przepychem :) 


W wewnątrz katedry znajdziemy m.in. dzieło włoskiego malarza M. M. da Caravaggio, "Ścięcie Św. Jana Chrzciciela".





Panorama z Upper Barrakka Gardens na zatokę oraz tzw. 3 Miasta: Birgu, Bormla i Isla.







The Saluting Battery, codziennie o 12:00 i 16:00 można zobaczyć wystrzał armat. 







Cała architektura Malty jest w kolorze... piasku. Valletta został wzniesiona przez Fenicjan z piasku i kamienia.



Po pierwszych dniach pobytu na wyspie stwierdzamy, że jest ona połączeniem Afryki Arabskiej, Włoch oraz Anglii - na zdjęciu powyżej, mamy ostatni przykład. 
Zresztą pamiętajmy, że na Malcie jest: ruch lewostronny, angielski jest ich drugim językiem urzędowym, a gniazdka elektryczne są trójbolcowe, również typu brytyjskiego ;)
(Malta uzyskała uzyskała niepodległość od Wielkiej Brytami w 1964 r.).







Południowy spacer wzdłuż fortyfikacji do fortu Św. Elma.





Ulice stolicy. 



Charakterystyczne maltańskie balkony. 





piątek, 9 stycznia 2015

Malta -> Styczeń 2015 - VII KROK


Z nadejściem nowego roku 2015, nasze kroki kierujemy na południe, a dokładniej na Maltę. Wybieramy się w 4 osoby i na wyspie spędzimy równy tydzień. Na dzień dzisiejszy, nie mamy konkretnych planów. Stwierdziliśmy, iż planować będziemy wszystko na bieżąco - mając na uwadze, że mamy odpowiednio dużo czasu na państwo o powierzchni 316,00 km2 :)
Nie oznacza to jednak, że Malta nic nie oferuje swoim odwiedzającym. Wręcz przeciwnie! Ale o tym, napiszemy na miejscu :)


Dlaczego Malta?

·   tam nas jeszcze nie było! :);
·   każdy, kto był na Malcie, szczerze ją poleca;
·   atrakcyjne ceny biletów lotniczych (nam udało się nabyć za ok. 250 pln za osobę w obie strony);
·   Malta oczarowuje ogromną ilością doskonałych zabytków (na obszarze 55 ha znajduje się ok. 320 zabytków);
·   Malta należy do jednych z ulubionych miejsc producentów filmowych (nakręcone zostały produkcje: "Gladiator", "Hrabia Monte Christo" oraz "Troja");
·   Malta słynie z gościnności miejscowych;
·   Malta zachwyca wyśmienitą kuchnią;
·   Malta posiada rodzime piwo oraz wino. 

Powyższe argumenty w zupełności wystarczyły, aby nakłonić nas na odwiedzenie Malty :)

Zatem do zobaczenia!

P.S. Życzymy spełnienia najskrytszych marzeń w roku 2015, mamy nadzieję, iż znajdują  się w nich także podróże ;)



sobota, 13 grudnia 2014

Niemcy -> Grudzień 2014 - VI KROK




13 grudnia 2014 r. postanowiłyśmy zrealizować kolejną „małą podróż” - tym razem żeński (6 kobiet) wyjazd do Drezna na Jarmark Bożenarodzeniowy.
Drezdeński jarmark nie jest największym lecz jest najstarszym jarmarkiem adwentowym w Niemczech. Utrzymuje się od 1434 roku, zatem był to 580 raz. Jarmark w Dreźnie nazywany jest "Striezelmarkt" od słowa Striezel czyli  Strucla, saksońskiego wypieku świątecznego z dużą domieszką marcepanu.
Drezno jest miastem z bogatą historią oraz pięknymi odbudowanymi zabytkami. Wprawdzie niejednokrotnie byłyśmy w Dreźnie w innych porach roku, lecz w okresie grudnia miejscowość zyskuje inne spojrzenie… wyjątkowe… To właśnie dzięki jarmarkowi okolica zamienia się nie do poznania, oraz sprawia, że jest to jedno z najpiękniejszych wydarzeń w mieście w ciągu roku.


   
Podróż jednodniowa, wyjazd autokarem wczesnym rankiem o 4:15 z Gliwic. Przyjazd do celu około godziny 9:00, zwiedzanie miasta i czas wolny do 18:00, powrót… Tyle…  Ot miły i przyjemny wyjazd. Poniżej kilka zdjęć  :)




Pałac Zwinger, perła architektoniczna miasta, wybudowany na polecenie Augusta Mocnego, obecnie pełni funkcję m.in. Muzeum. Znajdują się tam również, Muzeum Porcelany oraz Galeria Obrazów Starych Mistrzów (można podziwiać działa Rubensa, Rembrandta, Rafaela, Canaletta czy Tycjana).









Katedra Świętszej Trójcy.




Opera w Dreźnie.




Porcelanowa mozaika "Orszak Książąt" Wilhelma Walthera, przedstawia wettyńskich władców. Jeden z zabytków, który ocalał w bombardowaniu podczas wojny. Wykonany z 25 tysięcy kafelek, a jego długość to 101,90 m.









Kościół Marii Panny, który został doszczętnie zniszczony podczas bombardowania. Odbudowany - zawiera fragmenty starej konstrukcji.


Miejsce zaopatrywania się w trunek o nazwie Gluhwein, Grzane Wino ;)




Piękna i jeszcze działa :)






Jak na każdym Jarmarku, kupujemy kubeczek za 2,50 euro i w rożnych punktach za podobne kwoty dolewamy grzańca, na końcu kubek możemy zwrócić odzyskując kaucje, bądź zabrać kubek jako pamiątkę. 
Oprócz grzańca możemy kupić miód pitny i amaretto. Oczywiście nie obejdzie się bez strucla stollen, suszonych owoców, piernikowych serc, marcepana w różnych smakach, precli i tradycyjnych bratwurst.









Tradycja od 1434 r.








Oczywiście wycieczka był bardzo udana i wyjątkowa oraz w dużej mierze przyczyniła się do wprowadzenia nas w odpowiednie nastroje na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia. 
Jednak nie zapominajmy o tym, co ważne… Bo choćbyśmy byli na NAJWIĘKSZYM, NAJSTARSZYM  I NAJPIĘKNIEJSZYM jarmarku świata, to nie pomoże on nam w wewnętrznym przeżywaniu świąt ;)

Ze swojej strony nadprogramowo mogę zareklamować PLASTER MIODU, słuchowisko adwentowe.
O. Adam, na pewno znowuż coś wymyśli na następne Święta BN!

http://www.langustanapalmie.pl/plaster-miodu

Wszystkiego, co wspaniałe na te nadchodzące Świętą, życzymy!